Informacje z Częstochowy i okolic

Radni przychylili się do wniosku mieszkańców i mamy w mieście ulicę… Jazzową.

Mowa tutaj o odnodze ulicy Artyleryjskiej.  Pomysłodawcą projektu był skrzypek klasyczny i jazzowy, a jednocześnie muzyk Orkiestry Symfonicznej Filharmonii Częstochowskiej Siergiej Wowkotrub. I to on podczas ostatniej sesji Rady Miasta uzasadniał taką właśnie nazwę, za którą chętnie opowiedzieli się nie tylko jego sąsiedzi, ale i  Częstochowskie Stowarzyszenie Jazzowe. Pozytywnie do pomysłu odniósł się także Ośrodek Dokumentacji Dziejów Częstochowy, przypominając w uzasadnieniu do projektu uchwały jazzowe tradycje naszego miasta.

Częstochowa ma spore tradycje jazzowe, które sięgają już okresu międzywojnia.  Po zakończeniu II wojny światowej działał tutaj zespół braci Jałowieckich czy liczący 20 osób zespół Władysława Rossy, który występował w lokalu YMCA przy III Alei 51. Tradycje te kontynuuje dzisiaj Five O’Clock Orchestra; wpisuje się w nią także już nieodmiennie kojarzony z muzyczną wiosną w Częstochowie Międzynarodowy Festiwal Jazzu Tradycyjnego Hot Jazz Spring. Dzięki tej imprezie i organizowanemu w jej ramach konkursowi dla młodych, improwizujących muzyków nasze miasto urosło do rangi polskiej stolicy tradycyjnych odmian jazzu. O żywotności tego rodzaju muzyki w Częstochowie świadczy też działalność grającego gypsy swing zespołu Siergiej Wowkotrub Gypsy Swing Quartet czy ciepło przyjmowany cykl koncertów jazzu tradycyjnego w ramach wiosenno-letniego projektu kulturalnego ,,Aleje – tu się dzieje!”.

Przypomnijmy, że innym, przywołującym zdecydowanie jazzowe konotacje miejscem w mieście już od kilkunastu lat jest plac tuż obok Filharmonii Częstochowskiej, noszący imię muzyka, który – zdaniem wielu – do dziś pozostaje najtrwalszym symbolem jazzu tradycyjnego, czyli Louisa Armstronga. Z nazwą placu koresponduje umieszczona tam rzeźba amerykańskiego trębacza, autorstwa częstochowskiego artysty Jerzego Kędziory.